Informacyjny Serwis Policyjny

Dostawcy poczty elektronicznej mogą pobierać opłaty za udostępnianie danych

Zamieszczony Data publikacji 01.10.2014
Sąd Najwyższy orzekł wczoraj, że firmy, które oferują usługę poczty elektronicznej, mogą pobierać opłaty za udostępnianie na wezwanie np. sądu czy prokuratury danych swoich klientów.

Oznacza to, że usługodawcy mogą pobierać opłaty za udostępnianie uprawnionym organom państwowym: treści wiadomości e-mail, danych logowania czy informacji podawanych przez abonentów przy zakładaniu kont.

Pytanie do Sądu Najwyższego w tej sprawie skierował Sąd Rejonowy w Łasku. Chodziło o rozstrzygnięcie wątpliwości interpretacyjnych dotyczących tego, czy przepis ustawy Prawo telekomunikacyjne nakazujący przedsiębiorcom telekomunikacyjnym zapewnienie na własny koszt dostępu do zgromadzonych danych o klientach uprawnionym organom państwowym, w tym sądowi i prokuratorze na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań, ma zastosowanie do informacji związanych ze świadczeniem usług poczty elektronicznej.

Sąd w Łasku zajął się problemem opłat za udostępnienie informacji o klientach usługi poczty elektronicznej po odwołaniu Grupy Onet.pl SA, która zaskarżyła postanowienie łaskiej prokuratury rejonowej. W listopadzie ub. roku prokurator zażądał od firmy udostępnienia danych osobowych i teleadresowych abonenta firmy na podstawie jego adresu poczty e-mail. Grupa Onet.pl SA przekazała dane, jednocześnie jednak przesłała do prokuratury fakturę VAT i specyfikację poniesionych kosztów w związku z opracowaniem informacji.

W lutym br. prokurator odmówił przyznania firmie wynagrodzenia za udostępnienie informacji, wskazując, że wykluczone jest obciążanie prokuratury kosztami opracowania danych. Prokuratura argumentowała, że choć w ustawie o świadczeniu usług elektronicznych nie określono, kto ponosi koszty tego rodzaju udostępnienia danych, to w sprawie powinny znaleźć zastosowanie przepisy prawa telekomunikacyjnego, a więc dane powinny zostać przekazane prokuraturze bezpłatnie.

Odpowiadając na pytanie sądu w Łasku Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił rozróżnienie między usługą przekazywania poczty elektronicznej, a usługą samego udostępniania poczty e-mail. Według sędziów SN przepis nakazujący bezpłatne udostępnienie danych na żądanie uprawnionych organów na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań ma zastosowanie do informacji związanych z usługą przekazywania wiadomości e-mail przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Przepis ten nie ma natomiast zastosowania do udzielania danych związanych ze świadczeniem samej usługi poczty elektronicznej.

SN podzielił opinię wyrażonej przez prokuratora Prokuratury Generalnej, który wskazywał na odmienny charakter usługi przesyłania poczty i usługi samej poczty. Podobne stanowisko reprezentowała pełnomocniczka Grupy Onet.pl Sabina Żuradzka, która w sądzie podkreślała, że przesyłanie wiadomości e-mail oraz ich przechowywanie na serwerach firmy to dwa różne rodzaje działalności, a sam fakt wpisania przedsiębiorstwa do rejestru podmiotów świadczących usługi telekomunikacyjne nie powinien przesądzać o konieczności i zakresie nieodpłatnego udostępniania danych abonentów.

W ustnym uzasadnieniu uchwały sędzia Tomasz Artymiuk zaznaczył, że dla wyłączenia właściwości przepisów Prawa telekomunikacyjnego w odniesieniu do udostępniania danych związanych ze świadczeniem usługi poczty elektronicznej muszą zostać spełnione dwie przesłanki: podmiot musi być firmą telekomunikacyjną, a świadczone przez niego usługi muszą spełniać kryteria określone w tej ustawie. Dodał też, że dla rozstrzygnięcia czy wydatek związany z udostępnieniem informacji przez podmiot prowadzący postępowanie można zaliczyć do kosztów procesowych wymaga każdorazowo zbadania jakiego podmiotu, jakich informacji i w jakim zakresie dotyczy żądanie udostępnienia danych.

Żuradzka wyjawiła, że przedmiotem zainteresowania prokuratury jest najczęściej zawartość skrzynek pocztowych abonentów poczty elektronicznej. Dodała też, że miesięcznie Grupa dostaje ok. kilkadziesiąt wniosków o udostępnienie danych przez uprawnione organy.

Źródło: PAP

 
powrót
drukuj